18.1.07

Praca domowa na polski

„Szkoda, że nie ma śniegu, ale jest ciepło przynajmniej”, „Fajnie, że jest tak ciepło”, „Dobrze, że nie ma zimy, nie trzeba chodzić w tych grubych kurtkach”. To przykłady cytatów, jakie usłyszałem w przeciągu kilku ostatnich tygodni. Wszyscy Ci ludzie są albo nieświadomi tego, co dzieje się na ziemi, albo po prostu bardzo samolubni, „ludzcy” (w najgorszym tego słowa znaczeniu). Zapytacie o co mi chodzi? Kolejny cytat, usłyszany dwa lata temu (wtedy zima była), powinien Was trochę naprowadzić: „Efekt cieplarniany? Ja tam nie widzę, żeby było ciepło. To głupota jakaś”. Tak, mówię o efekcie cieplarnianym i nie, nie jest to głupota, ani wymysł naukowców. Bo skąd nagle tylu naukowców by mówiło o efekcie? Umówili się? Co by im to dało? Uprzedzając także inne pytania, nie jest to typowa zmiana klimatu, która następuje raz na jakiś czas. Badania pokazały, że nigdy, NIGDY na Ziemi nie było takich temperatur, ani takiego zanieczyszczenia powietrza.

Wracając do tych ludzi, z którymi trochę rozmawiałem na temat efektu cieplarnianego. Zazwyczaj nie łączyli braku zimy z tym zjawiskiem. Po krótkim monologu z mojej strony, w którym pokazywałem rozmiar problemu, stwierdzali zazwyczaj coś w stylu: „Zanim te zmiany (topnienie lodów, powodzie, podnoszenie się poziomu wody w morzach i oceanach) przyjdą, mnie już dawno nie będzie, bo umrę do tego czasu. To nie moja sprawa”. A CZYJA?! Tych, których domy zostaną zalane za 50-80 lat? Czy tych, którzy będą się chować w piwnicach przed huraganem? Pomijając fakt, że tymi osobami będą Wasze dzieci lub (pra)wnuki… Pomijając ten szczegół, za 50 lat będzie za późno, aby cokolwiek robić. Jeśli my dzisiaj nie zrobimy nic, ludzie za kilkadziesiąt lat nie będą mieli nawet szansy na ratowanie Ziemi. Przed czym? Najprościej mówiąc (chodź zapewne znajdą się tacy, dla których będzie to najbardziej zawiła odpowiedź): przed ludźmi, przed nimi samymi. Człowiek, i tylko człowiek, jest winny wszystkim zmianom, jakie zachodzą na Ziemi. Jakim konkretnie? Właściwie bezpośrednio efekt cieplarniany wpływa jedynie na wzrost średniej temperatury. To jednak sprawi/a, że:
- topnieją lody na biegunie północnym, lodowcach i ze szczytów wysokich gór;
- podnosi się poziom wody w morzach i oceanach;
- coraz częściej są zalewane małe wyspy, z czasem woda przeleje się przez niskie brzegi i zaleje depresje, a także nisko położone tereny (według pewnych danych, w najlepszym przypadku, za 60 lat 50 milionów ludzi będzie musiało się przesiedlić, gdyż ich domy zostaną całkowicie i na zawsze zalane przez morze. Ale przecież to nie będzie mój dom…);
- zwierzęta muszą się przemieszczać na północ lub południe (zależnie, na której półkuli żyją) w poszukiwaniu warunków, w których są zdolne żyć. I niby nic strasznego, gdyby nie fakt, że pingwiny, foki, morsy czy inne gatunki, które do tej pory żyły na biegunach, nie mają gdzie uciec, bo już są na samym biegunie. Inne znowu zwierzęta, które teoretycznie mogłyby uciec dalej od równika w poszukiwaniu sprzyjającej temperatury, w praktyce natrafiają na… Miasto! i okazuje się nagle, że nie mają gdzie się podziać. Może ktoś powie, żeby żyły w mieście? Nie rozśmieszajcie mnie…;
- powstają zaburzenia w prądach morskich, co często jest powodem powstawania huraganów takich jak Katrina;
- ma miejsce takie zjawisko jak to, które niedawno opisywano w gazetach, dotyczące Morza Bałtyckiego. Staje się cieplejsze, bardziej słodkie i mniej przyjazne dla zwierząt;

Wracając ponownie do początku. Czemu ludzie muszą być tak samolubni, „ludzcy”? Co właściwie oznacza to drugie pojęcie? Umyśliłem sobie, że będą się pod nim kryły wszystkie negatywne cechy ludzi. Tak więc wspomniane już samolubstwo, lenistwo, myślenie tylko o sobie i ewentualnie najbliższych, życie chwilą (w sensie: nie myślenie o przyszłości, w sensie: nie zastanawianie się nad tym, jak moje życie teraz wpłynie na przyszłość nie tylko moją, ale ogółu) i w końcu wywyższanie rasy ludzkiej ponad pozostałe. Ostatnie zdanie sprawiło, że szukacie szczęki? Śpieszę z wyjaśnieniami. Człowiek sądzi, że jest rasą najmądrzejszą, najinteligentniejszą i w ogóle. Podczas gdy to właśnie on morduje bez celu, niszczy nie tylko swój dom i powoli zabija siebie samego, poprzez własne czyny. Chcecie powiedzieć, że te działania są inteligentne i przemyślane? Oczywiście, a za oknem leży śnieg, prawda? Wiecie czemu jest rozgraniczenie ludzie-zwierzęta? Bo ludzie nie zasługują na to, by ich nazywać zwierzętami.

Gdyby się przypadkiem znaleźli pośród Was tacy, którzy chcieliby coś zrobić dla Ziemi, a nie wiedzieli co. Otóż możecie na przykład wyłącyć komputer i poczytać książkę. No dobra, wiem, że tego akurat nie możecie. Ale za to możecie obejść dom i pogasić wszystkie niepotrzebne światła, powyłączać telewizory przyciskiem na nich, nie pilotem (na utrzymanie urządzeń, które są w trybie gotowości w Anglii są potrzebne dwie elektrownie. Dwie elektrownie, które pracują.. Na lenistwo ludzi, a nie rzadko na nic. Bo lampka na telewizorze pali się w większości domów nawet, gdy nikogo w nich nie ma.. Przez kilka godzin...), radia. Ogólnie wszystko co zużywa prąd, a działa niepotrzebnie. Wystarczy przez tydzień tak gasić wszystko, a zobaczycie jak często gdzieś świeci się niepotrzebnie światło i wyrzucacie/Wasi rodzice wyrzucają pieniądze w błoto.

Brakuje mi jakiegoś zakończenia, podsumowania, ale nie wiem co pisać. Czemu praca domowa z polskiego? Bo musiałem napisać na polski refleksje z otaczającego świata. To napisałem.