Anonymous said...Trup!
Ja sobie wypraszam! Nie bądźmy tak pochopni w ocenianiu, czy coś jeszcze żyje. Trzeba sprawdzić wcześniej puls, oddech.. I co z tego, że nie pisałem nic od początku marca? Moja wina, że życie jest takie szare, ponure, monotonne? A może skoro nie mogę pisać o tym co się wydarzyło (bo nie wydarzyło się nic), zacznę pisać o tym, co się nie wydarzyło? No to zaczynamy:
- Nie wygrałem miliona dolarów
- Nie poleciałem na Księżyc
- Nie płynąłem statkiem podwodnym
- Nie...
Może lepiej sobie darować? To będzie jeszcze gorsze od tego, co było na tym blogu do tej pory. Ano... Powiedzmy to wprost. Strona schodzi na psy (nie obrażając psów). Chyba po prostu przeszła mi fascynacja posiadania bloga. Albo naprawdę dzieje się mniej ciekawych rzeczy. Nie wyjeżdżam do Egiptu, rodzice nie zabijają kretów...
A może mam napisać coś o Papieżu? Nie napiszę nic, bo... bo tak. Wystarczająco dużo było o nim wszędzie dookoła.
Zmiana banana.
Zbliżają się Święta. Trzeba robić porządki, myć okna, odkurzyć... Ale nie dajcie się. Przecież Wy macie wyższe cele, ważniejsze! Musicie przecież zdobyć kolejny poziom swoją postacią :)
Życzę radosnego i spokojnego życia (nie tylko Świąt).
Pozdrawiam,
zawsze Wasz,
całuje,
bywajcie,
Egan Wolf



2 komentarze:
Trup? Nie trup? Jeszcze dyszy...
A ja wiem, co się jeszcze nie wydarzyło... Nie obejrzeliśmy w sobotę "Epoki Lodowcowej II"... Ale przynajmniej popcorn był dobry :)
Prześlij komentarz